02.04
2012
Warsztaty wielkanocne
Warsztaty wielkanocne poprowadziła w naszej Szkole pani Joanna Pokora – 28 marca dla klas 0–III i 30 marca dla klas IV–VI.
Najpierw organizatorka opowiedziała krótko o największych świętach w roku, po czym rozdała materiały potrzebne do wykonania palmy. Potem, krok po kroku, robiliśmy kolorowe palemki. Składały się one z wielu elementów i wymagały nie lada zręczności, toteż czasami korzystaliśmy z pomocy nauczycieli. Robiliśmy, a raczej wiliśmy palmy z wielu materiałów, takich jak np. bukszpan, różnorodne kolorowe zboża, białe bazie, a nawet ptasie piórka. Po skończeniu pracy byliśmy z siebie bardzo dumni – wykonaliśmy własnoręcznie świąteczną palmę na Niedzielę Palmową!
Następnie pani opowiedziała nam o tradycjach Wielkiego Czwartku, Piątku i Soboty, a zaraz potem zaczęliśmy robić pisanki. Wybieraliśmy różne wzory, wycięte z papierowych serwetek, takie jak kurczaki, wzorzyste jajka i motywy kwiatowe. Używaliśmy też kaszy manny wymieszanej z brokatem, bazi, gałązek bukszpanu, wstążeczek i pasteli. Podczas pracy oglądaliśmy na ilustracjach szkatułki z jajek i piękne ozdobione pisanki.
Powoli zbliżał się koniec zajęć, ale nie oznaczało to końca atrakcji. Skończyliśmy ozdabianie pisanek i zabraliśmy się do śpiewania ludowej piosenki. Dopiero się zaczęło! Stanęliśmy w pozycji charakterystycznej dla tańca ludowego i śpiewaliśmy dwugłosem – pani Joanna nauczyła nas refrenu, a zwrotki wykonywał Tomek Pokora.
Było fantastycznie! Świetnie się bawiliśmy. Mnie najbardziej podobała się śpiewanie piosenki i opowiadanie o tradycjach – łyżce chrzanu, jedzeniu bazi (by nie bolało gardło ani głowa), połykaniu nafty przez strażaków, uderzaniu palmą i kolcami (zdrowie na wiosnę zapewnione!) oraz kogucie, wożonym na wózku dyngusowym, piejącym głośno i nieustannie – ten efekt uzyskiwano dzięki temu, że wcześniej był karmiony ziarnem namoczonym w spirytusie.
Było bardzo, ale to bardzo ciekawie. Mam nadzieję, że świąteczne warsztaty odbędą się również w przyszłym roku.
Agata Rzeczycka, uczennica IV klasy

26.03
2012
I niech twój śpiew stanie się modlitwą...
„Z całą mądrością nauczajcie i napominajcie siebie, psalmami, hymnami, pieśniami pełnymi ducha, pod wpływem łaski, śpiewając Bogu w waszych sercach” (Ef 3,16b). Tak o muzyce mówi Pismo święte. Z akcentowaniem roli muzyki w liturgii Kościoła spotykamy się w Biblii wielokrotnie, zarówno w Starym, jak Nowym Testamencie, a najczęściej w Księdze Psalmów. Śpiew, szczególnie śpiew psalmów, był ściśle związany już z obrzędami liturgicznymi Starego Przymierza. Kościół rozwija tę tradycję.
Św. Augustyn tak mówi o uczuciach, jakie budził w nim śpiew całego Kościoła: „Ile razy płakałem, słuchając hymnów Twoich i kantyków, wstrząśnięty błogim śpiewem Twego Kościoła. Głosy te wlewały się do moich uszu, a gdy Twoja prawda ściekała kroplami do serca, parowało z niego gorące uczucie pobożnego oddania. Z oczu płynęły łzy i dobrze mi było z nimi”.
Często obserwuję, że podczas niedzielnej Mszy świętej wiele młodych ludzi absolutnie, w żaden sposób, nie angażuje się w śpiew, przy czym doskonale wiem, że większość z nich jest muzycznie utalentowana, ale wcale nie mają zamiaru śpiewać…
Przyczyny takiego stanu rzeczy są trzy: pierwsza z nich – nie są świadomi tego, jaką rolę odgrywa śpiew podczas liturgii, drugi – być może po prostu są leniwi, po trzecie – nie wiedzą, jak zaśpiewać stałe części Mszy, takie jak Kyrie, Gloria itd.
Co trzeba zrobić, by to zmienić?… Odpowiedź jest prosta, choć być może nie dla wszystkich oczywista… Najważniejsze – trzeba zacząć od siebie!!! Nie patrzeć na innych, fałszujących lub usiłujących pokazać, jaki to oni mają piękny głos. Śpiewam nie dla siebie, ale dla mojego PANA i ZBAWICIELA, którym jest Jezus Chrystus, aby móc wspólnie z innymi wychwalać i wielbić Jego Imię. Nieważne, jak śpiewam (fałszowanie jest także na swój sposób piękne), ale jaka jest moja postawa podczas śpiewu i co jest w moim sercu, gdy śpiewam dla Chrystusa…
Wszyscy są równi – mój śpiew jest tak samo piękny (jeśli oczywiście jest to śpiew, który jest modlitwą – prawdziwą modlitwą), jak śpiew osoby stojącej obok mnie.
Zawsze podczas śpiewu powinno dziękować się Panu za piękny głos, który jest łaską i darem, otrzymanym od Niego dla dobra drugiego człowieka. Mój śpiew ma być pomocą dla innych.
A więc – zaczynam od siebie, a nie patrzę na innych… Pamiętam o bliźnim: jeśli on nie potrafi czegoś zaśpiewać, to zrobimy to razem.
Zazdrość i gniew niemile widziane!
Aby słowa wcielić w czyn, zapraszam wszystkich chętnych na lekcje śpiewu chorału gregoriańskiego, które będą się odbywały podczas spotkań Krucjaty Niepokalanej.
I niech twój śpiew stanie się prawdziwą modlitwą…
Olga Kuszpa, nauczycielka muzyki i instruktorka szkolnego chóru

17.03
2012
Intronizacja Najświętszego Serca Pana Jezusa
W trosce o duchowy rozwój naszej szkoły postanowiliśmy, że w święto Najświętszego Serca Pana Jezusa (15 czerwca) nauczyciele i uczniowie złożą akt intronizacji Najświętszego Serca. Chcielibyśmy także zaprosić rodziców do złożenia tego aktu, ponieważ szkoła to nie tylko nauczyciele i uczniowie, ale również ich rodzice.
Ta doniosła uroczystość wymaga jednak przygotowania, dlatego w czwartki przed pierwszym piątkiem miesiąca kazanie na Mszy szkolnej będzie poświęcone nabożeństwu do Przenajświętszego Serca Pana Jezusa; podobnie rekolekcje wielkopostne. Rozumiem, że ze względów zawodowych nie będą mogli Państwo regularnie brać udziału w przygotowaniach, dlatego postanowiliśmy zamieścić dla Państwa nagrania kazań w postaci plików mp3. Proszę o modlitwy w intencji dobrego przygotowania się do intronizacji oraz aby wydała ona w naszych duszach słodkie owoce.
In corde Iesu et Mariae, x. Dawid

16.03
2012
Wizyta bp. Bernarda Fellaya w naszej szkole
W bieżącym roku czas bierzmowania naszych uczniów przypadł na luty. Sakramentu tego udzielił bp Bernard Fellay FSSPX, miało ono miejsce 19 lutego w warszawskim kościele. Kilka dni później Jego Ekscelencja odwiedził Szkołę Podstawową, gdzie oczekiwali go uczniowie, rodzice i nauczyciele. Przywitaliśmy gościa pieśnią w kruchcie kościoła, następnie przyszedł czas na krótki koncert zatytułowany Sounds of Music, będący swoistą prezentacją sposobu wprowadzania dzieci w świat muzyki. Dobrnęliśmy szczęśliwie do finału, pomimo „złośliwości rzeczy martwych”, odmawiających posłuszeństwa tradycyjnie w najmniej oczekiwanym momentach.
Zaprezentowaliśmy również spektakl — adaptację baśni „Trzy małe świnki — Three Little Pigs” w wersji angielskiej. Dzieci długo przygotowywały się do przedstawienia, zapamiętując tekst i ćwicząc wymowę. Nie było to łatwe zadanie, biorąc pod uwagę fakt, że aktorami zostali uczniowie klas I—III, uczący się języka stosunkowo niedługo. Efektem był spektakl zagrany w szybkim tempie, okraszony dynamiczną muzyką i wciąż zmieniającymi się rekwizytami.
Mama Świnka — zwyczajem wszystkich mam — udzielała mądrych rad, dzieci — zwyczajem wszystkich dzieci — słuchały jej lub nie, ponosząc konsekwencje swych decyzji. Aktorzy wspomagani byli przez chór, ostrzegający świnki przed groźnym wilkiem. Zgodnie z prawidłami baśni, napastnik został ukarany, a jego ofiary — te mądre i te niemądre — uratowane.
Po przedstawieniu nadszedł czas rozmowy z Jego Ekscelencją. Dzieci nie dały się długo prosić, zasypując szacownego gościa lawiną pytań. Uczniowie byli ciekawi, czy trudno jest być biskupem, czy Jego Ekscelencja od zawsze chciał być księdzem, ile ma rodzeństwa i czy lubi zwierzęta, począwszy od kotów, poprzez myszy i szczury, a skończywszy na lwach. Gość zadbał o ćwiczenie sprawności intelektualnych dzieci, odmawiając odpowiedzi wprost na jedno z pytań — nie zdradził swego wieku, ale powiedział, ile miał lat w roku 1980, zostawiając zebranym rozwiązanie tej zagadki.
Jego Ekscelencja ocenił spotkanie jako udane; był mile zaskoczony aktywnością dzieci, zwierzając się, że uczniowie szkół w innych krajach nieraz boją się lub wstydzą zadawać pytania — u nas ciekawość dziecięca okazała się niewyczerpana. Wizytę zakończyło błogosławieństwo Księdza Biskupa, udzielone wszystkim zebranym.
Sabina Bańka, nauczycielka języka polskiego

04.01
2012
Warsztaty adwentowe
Warsztaty adwentowe odbyły się 7 grudnia 2011 r. w naszej szkolnej świetlicy. Zorganizowała je pani Joanna Pokora. Brały w nich udział klasy od IV do VI.
Świetlica została przygotowana przed rozpoczęciem spotkania. Salę ozdobiły łowickie przedmioty ludowe. Wśród nich była dzieża klepkowa, moździerz, bańka do mleka, chochoł, chochla, łapcie i kapa. Wiele z nich widzieliśmy po raz pierwszy, nie wiedzieliśmy nawet, do czego służą – opowiadanie pani Joanny wszystko nam wyjaśniło.
Podczas spotkania nie tylko oglądaliśmy nieznane nam przedmioty i słuchaliśmy o dawnych zwyczajach, ale własnoręcznie wykonywaliśmy lampiony adwentowe ze słoików i kolorowego papieru. Kleiliśmy także „światy” – okrągłe ozdoby z opłatka. W czasie zajęć można było zagrać na papierowej ligawie – instrumencie zwiastującym nadejście Adwentu.
Warsztaty bardzo mi się podobały – dzięki nim zostaliśmy wprowadzeni w świąteczny nastrój.
Marianna Konkol, uczennica IV klasy

05.12
2011
W planetarium
W słoneczną środę 30.11.2011 r. wybraliśmy się do Muzeum Techniki i znajdującego się tam Planetarium.
Na początku zwiedzaliśmy sale muzealne, znajdowały się tam ciekawe i dziwne rzeczy, na przykład mini-rakieta, w której siedziały trzy maskotki – kosmonauci. Wrażenie zrobiła też na mnie makieta miasta – mogliśmy tam zobaczyć różne maszyny i używających ich ludzi. Po wejściu do kolejnej sali naszym oczom ukazało się rozgwieżdżone niebo. Tam usłyszeliśmy ciekawą opowieść o układach gwiazd – mnie najbardziej zainteresowały informacje o Gwiazdozbiorze Oriona. Zakończyliśmy na krótkim spektaklu, który spodobał się wszystkim – była to prezentacja mapy nieba.
Jadwiga Mozgol, uczennica V klasy

17.10
2011
O kosmosie w Radości
Wychodząc naprzeciw niepohamowanej dociekliwości naszych uczniów, żądających czasu i odpowiedniej osoby do udzielenia odpowiedzi na wszystkie ich pytania, dotyczące jednej dziedziny – Kosmosu, poprosiliśmy profesora fizyki jądrowej, Pana Mirosława Dakowskiego, o prelekcję na ten fascynujący temat. Spotkanie miało miejsce 13 października w naszej Szkole.
Rozpiętość wiekowa słuchaczy była ogromna – od 5 do 12 lat – toteż Pana Profesora czekało niełatwe zadanie. Uczniowie nie zawiedli pokładanych w nich nadziei; zainteresowanie tematem było ogromne, a odpowiedzi na pytania naszego gościa przemyślane i rozsądne – nikt nie miał wątpliwości, że pierwszym człowiekiem w Kosmosie był Adam. Po tym udanym wstępie nastąpił wykład, w którym była mowa m.in. o Układzie Słonecznym, Drodze Mlecznej, rozszerzaniu Wszechświata i czarnej dziurze; potem nastąpił czas uczniowskich pytań. Zakres zagadnień był równie szeroki, co rozpiętość wiekowa pytających – najmłodszych ciekawiło, czy na Księżycu znajdziemy dziwolągi oraz bąbelki i w jaki sposób Słońce utrzymuje się na niebie, starszych zainteresowała bezpieczna odległość, jaką należy zachować od czarnej dziury, obecność wody na innych planetach, możliwość istnienia stworzeń rozumnych, częstotliwość spadania meteorytów, rozpoznawanie wystygłego już meteorytu, skutki zderzenia komet. Z przyjemnością słuchaliśmy różnorodnych pytań, dowodzących po raz kolejny, że dzieci to najtrudniejsi, ale i najwdzięczniejsi odbiorcy.
Dwugodzinne spotkanie nie wyczerpało ciekawości uczestników; mamy nadzieję na kolejny wykład o Kosmosie, podczas którego rozwiane zostaną inne wątpliwości uczniów – nieustraszonych poszukiwaczy prawdy o świecie.
Sabina Bańka, nauczycielka języka polskiego

09.09
2011
Św. Maksymilian Maria Kolbe – Rycerz Niepokalanej
Rok 2011 został ogłoszony Rokiem Św. Maksymiliana Marii Kolbego; wykorzystaliśmy tę sprzyjającą okazję, by przybliżyć uczniom tę tak ważną w dziejach Kościoła postać. W ubiegłym roku szkolnym Szkoła Podstawowa podjęła się realizacji projektu „Święty Maksymilian Maria Kolbe – Rycerz Niepokalanej”; nasze działania miały na celu poznanie biografii i dzieł życia świętego, a także charakterystycznych rysów jego duchowości.
Biografię Patrona tego roku uczniowie poznali poprzez czytanie duchowe – podczas przerwy śniadaniowej lekturę stanowiły fragmenty książki Marii Winowskiej „Szaleniec Niepokalanej. Święty Maksymilian Maria Kolbe”. Wybrane wydarzenia z życia świętego stanowiły także osnowę spektaklu teatralnego, który został przedstawiony podczas Dnia Rodziny; zdecydowaliśmy się na pokazanie scen, ilustrujących sytuacje, które miały istotne znaczenie w życiu samego świętego lub w życiu ludzi, którym było dane z nim współpracować lub go spotkać. Zaprezentowaliśmy kilka scenek z jego dzieciństwa: małego Rajmunda szczerze zmartwionego słowami strofującej go Mamy i wybór dwóch proponowanych przez Matkę Bożą koron – czystości i męczeństwa. Widzowie poznali kilka znamiennych fragmentów jego konferencji, a także krótką historię założenia i prowadzenia misji w Japonii. Szczególnie interesującym momentem była scena, podczas której żyd, Saul Epstein, nawraca się ostatecznie na łożu śmierci i prosi M.M. Kolbego o Chrzest. Spektakl zakończyliśmy prezentacją fragmentu listu, w którym święty składa swej Mamie najpiękniejsze według niego życzenie: by zawsze spełniała wolę Niepokalanej.
Nie zapomnieliśmy o zaakcentowaniu jednej z najważniejszych form apostolatu – misjach. Z tym tematem zapoznaliśmy uczniów poprzez organizację spotkania z Księdzem Karolem Stehlinem, który co prawda nie apostołował w Japonii czy Indiach, tak jak M.M. Kolbe, ale w Gabonie, równie egzotycznym dla nas kraju. Kolejne spotkanie z Kapłanem dotyczyło założenia Rycerstwa Niepokalanej – uczniowie poznali historię, idee i zasady Rycerstwa; niektórzy usłyszeli o nim po raz pierwszy, inni już należą do grona Rycerzy. Udaliśmy się też do Niepokalanowa, by na własne oczy zobaczyć dzieło świętego, posłuchać o jego dokonaniach i obejrzeć związane z nim pamiątki.
O postaci Patrona tego roku przypominały trzy zorganizowane w Szkole wystawy. Pierwsza, znajdująca się w bibliotece szkolnej, eksponowała książki: dostępne w Szkole biografie świętego. W świetlicy szkolnej oglądaliśmy prace plastyczne – portrety św. M.M. Kolbego, wykonane przez uczniów. Trzecia wystawa prezentowała mapę podróży świętego, jego fotografie, a także archiwalne numery Rycerza Niepokalanej, Rycerzyka i Seibo no Kishi – japońskiej wersji Rycerza.
Tradycją naszej Szkoły jest konkurs, organizowany w maju, miesiącu Maryjnym; w tym roku było to konkurs literacki. Uczniowie zmierzyli się z formą tekstu poetyckiego, którego motyw przewodni stanowił wybrany wers z modlitwy św. M.M. Kolbego. Wszystkie prace znalazły się w II Tomiku Poezji Maryjnej „Dozwól mi chwalić, Cię, Panno Przenajświętsza…”, który zaprezentowany został podczas Dnia Rodziny. Rok Kolbiański zakończyliśmy uroczystym rozdaniem nagród wyróżnionym w Konkursie uczennicom: Marii Hądzlik i Agaty Rzeczyckiej.
Sabina Bańka, nauczycielka języka polskiego

15.04
2011
Z wizytą w Gabonie
Wizyta w Gabonie była oczywiście wyprawą natury duchowej, nie materialnej – Rok Kolbiański zainspirował nas do organizacji spotkań z Księdzem Karolem Stehlinem, misjonarzem. Podczas pierwszej prelekcji w Szkole Podstawowej opowiadał on uczniom, rodzicom i nauczycielom o Gabonie – kraju, w którym znalazł się ponad piętnaście lat temu. Spotkanie przybrało formę gawędy, podczas której mogliśmy dowiedzieć się wiele na temat ewangelizacji, otwartości ludzi, ich pragnienia prawdy i religii, który uczyniłaby ich szczęśliwymi. „Ojcowie od Piusa”, niebojący się niebezpiecznego nocą miasta czy odprawiających gusła i rzucających klątwy czarowników, cieszyli się szczególnym zaufaniem mieszkańców tej egzotycznej krainy. Kapłan szczególnie ciepło wspominał ludzi starych i dzieci – najwdzięczniejszy „materiał do nawracania”.
Nie zabrakło również anegdotek, związanych z codziennością w tak odmiennym od naszego kraju. Szczególnym zainteresowaniem uczniów cieszyły się opowieści o niebezpieczeństwach – czarownikach, zwierzętach i paradoksalnie najgroźniejszych insektach. Ksiądz wspominał Mszę świętą, którą odprawił w asyście sparaliżowanych z przerażenia ministrantów; okazało się, że obserwowali oni z zapartym tchem spacerującego po ołtarzu najniebezpieczniejszego w Afryce pająka. Misjonarz przywołał także historię, która wydarzyła się na ognisku podczas wakacyjnego obozu dla dzieci – jedna z dziewczynek zmuszona była siedzieć nieruchomo długie godziny do późnej nocy, by nie sprowokować do ataku przechadzającego się po jej ręku skarabeusza. Dzieci miały możliwość zadawania pytań; interesowały je obyczaje, obrzędy, języki, stroje, jedzenie. Najmłodsi uczestnicy spotkania nie szczędzili twórczych pomysłów na rozwiązanie problemów, np. podawali niezawodne sposoby na zniszczenie twardej skorupy skarabeusza.
Kolejne spotkanie z księdzem Karolem Stehlinem dotyczyło Rycerstwa Niepokalanej – dzieła św. Maksymiliana Marii Kolbego. Przy tej okazji dowiedzieliśmy się o kilku interesujących faktach z życia świętego; kapłan wspomniał o jego gwałtownym charakterze i owocnych wysiłkach, jakie mały Rajmund podjął, by zmienić swoje postępowanie. Poznaliśmy krótką historię powstania MI, zawiązanej w Rzymie, by ochronić Wieczne Miasto od jego wrogów, którzy rozpanoszyli się tam na dobre. Mieli oni wszystko, by zwyciężyć: środki finansowe i poparcie polityczne, natomiast św. Maksymilian Maria Kolbe wcielił w szeregi Rycerstwa… 9 kleryków, by w krótki czas później poważnie zapaść na zdrowiu. Nikt nie wierzył w powodzenie tej misji, jednak święty wiedział, co robi – doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to Niepokalana stanowi siłę, nie ludzie i to, czym dysponują. Wiedział, w kim ma upatrywać wodza swoich „wojsk”; miał w pamięci historię Polski, która to zawsze uzyskiwała wsparcie, jeśli tylko uciekła się do Matki Bożej, swej Hetmanki i Królowej. Jego inspiracją była również słynna historia nawrócenia Alfonsa Ratisbonne'a.
Ksiądz Stehlin omówił najważniejsze cele i zasady Rycerstwa Niepokalanej: modlitwę, będącą najpotężniejszą bronią, nawrócenie i uświęcenie dusz, ofiarę i posłuszeństwo. Wspomniał o zaszczycie i poczuciu obowiązku tych uczniów, którzy już są członkami Rycerstwa, a także „zarzucił wędkę” na tych, którzy jeszcze Rycerzami nie są, zwierzając się z nadziei, jaką wiąże z planowanym w Ameryce Północnej cyklem wykładów na temat św. Maksymiliana. Chciałby mieć wiele do opowiedzenia, gdy padną tam pytania: czy Polacy interesują się dziełem „swojego świętego”? czy są członkami Rycerstwa? jakimi są Rycerzami?…
Sabina Bańka, nauczycielka języka polskiego

14.01
2011
Wieści z Radości…
Każda szkoła ma swoje znaki rozpoznawcze. W najbardziej skromnej wersji takim znakiem jest choćby tylko numer szkoły. Najczęściej jednak obok numeru występuje patron, emblemat, czasem szkolna pieśń. Szkoły niepubliczne, a nasza Szkoła w Radości jest taką właśnie, nie posiadają numerów. Tak więc i nasza Szkoła nie posiada numeru. Posiada za to trzy znaki rozpoznawcze: patrona, emblemat i szkolną pieśń.
Patronem Szkoły jest Święta Rodzina, a więc połączeni więzami rodzinnymi Jezus, Maryja i Józef. Wybór patrona jest zawsze sprawą bardzo ważną. Źle, jeśli zostaje podjęty przypadkowo lub pochopnie. W naszym przypadku nie było mowy ani o przypadku, ani o pochopności. Wybrano za patrona Świętą Rodzinę z kilku zasadniczych względów. Po pierwsze, chcemy, by nasza Szkoła była powierzona w opiekę tym Osobom, które „mają w niebie najwięcej do powiedzenia”. Mając takich patronów, czujemy się po prostu bezpieczni. Po drugie, chcemy, by społeczność stanowiąca naszą Szkołę była podobna do rodziny, a jeśli tak, to potrzeba nam wzoru. Najlepszym wzorem jest Święta Rodzina. Po trzecie, chcemy poprzez udział w wychowaniu i kształceniu dzieci pomagać katolickim rodzinom.
Emblemat Szkoły jest noszony przez uczniów i uczennice na szkolnym stroju. Łatwo go rozpoznać. W pionowo usytuowanym granatowym owalu o wymiarach 8 cm na 6,5 cm widać Najświętsze Serce Pana Jezusa w kolorze czerwonym i stylistyce wandejskiej. Na tle Serca widać w kolorze białym trzy Osoby Świętej Rodziny, usytuowane od lewej strony ku prawej: Maryję, Dzieciątko Jezus i św Józefa. Nauczyciele naszej Szkoły znajdują swój wzór w św. Józefie, nauczycielki w Matce Bożej, a powierzone nam dzieci w Dzieciątku Jezus odnajdują swoje dziecięce rysy. Emblemat jest otoczony napisem, wykonanym białymi drukowanymi literami: „SZKOŁA PODSTAWOWA IM. ŚWIĘTEJ RODZINY W WARSZAWIE” i białą linią okalającą go wzdłuż krawędzi. Czerwone Serce Pana Jezusa jest nawiązaniem do znaku Bractwa Kapłańskiego Św. Piusa X i ma sygnalizować, kto Szkołę założył i prowadzi. Kolorystyka całości jest granatowo-czerwono-biała.
Trzecim elementem rozpoznawczym Szkoły jest pieśń. Nie ma ona charakteru oficjalnego szkolnego hymnu, ale na pewno można ją uznać za znak czytelnie wyrażający tożsamość naszej Szkoły. Nie znamy ani autora słów, ani kompozytora melodii. Co do melodii, wiadomo tylko, że są jej dwie wersje, prosta i nieco bardziej wyszukana. Cała pieśń składa się z pięciu pięciowierszowych zwrotek, a każda ze zwrotek jest zakończona słowami: „Jezus, Maryja, Józef”. Tytuł pieśni stanowi pierwszy wiersz pierwszej zwrotki: „Ja wasz jestem sercem całym”. W Szkole co rano śpiewana jest jedynie pierwsza zwrotka. Codziennie przed lekcjami dzieci wraz z nauczycielami i Ojcem Kapelanem zbierają się na poranną modlitwę, po której wszyscy śpiewają trzy razy tę pierwszą zwrotkę. Śpiew jest słyszany w kościele, od którego oddziela nas tylko jedna ściana. Wierni kończący swe dziękczynienie po Mszy Świętej są nim zbudowani, szczególnie ci, którzy są w kościele po raz pierwszy. Dźwięki dziecięcego śpiewu oznaczają, że Szkoła żyje i szczęśliwie rozpoczyna kolejny dzień swojej działalności. Oto pierwsza zwrotka pieśni i cztery pozostałe:
Echo daje ogrom gwiazdy, Kto was kocha, zbawion każdy, Rozkosz w niebie z wami wieczna, Z wami umierać bezpieczna. Jezus, Maryja, Józef.
Ufam w Maryi miłości, Że okryje moje złości, Józefie, święty patronie, Chcę umierać na twem łonie. Jezus, Maryja, Józef.
Niech to Boski sekret sprawi, Że Bóg duszę moję zbawi, Anno i Barbaro święta, Niech będzie w niebo przyjęta. Jezus, Maryja, Józef.
Z rana w wieczór życzem sobie, Żyć, umierać, być przy Tobie, Jezu słodki, mieszkaj ze mną, Piastuj duszę mą przyjemną. Jezus, Maryja, Józef.
Tak jak nie znamy autora tekstu i kompozytora melodii, tak też nie wiemy, kiedy pieśń powstała. Natomiast wiadomo, że powstała wśród katolików na Śląsku. Świadczy o tym obecność w tekście dwóch świętych niewiast, otaczanych tradycyjnie na Śląsku wielką czcią: św. Anny i św. Barbary. O śląskim rodowodzie pieśni świadczy też śpiewnik, w jakim ją opublikowano. Najstarszy znany nam nosi tytuł: „Śpiewnik Wrocławski 1865, czyli dostateczny śpiewnik kościelny i domowy wraz z książką modlitewną dla wygody katolików z różnych książek i śpiewników zebrany i ułożony, polecony przez Jego Eminencyą Kardynała, Xiążęcia Biskupa wrocławskiego Melchiora de Diepenbroek i Jaś. Wiel. Biskupa z Dyany, Sufragana wrocławskiego Daniela Latussek – wydanie czwarte, nakładem wydawcy N. Piekary, drukiem Teodora Heneczek, roku 1865”. Mamy podstawy przypuszczać, że pierwsze wydanie „Śpiewnika Wrocławskiego” nosiło imprimatur z 2 stycznia 1846 r. i już zawierało pieśń „Ja wasz jestem sercem całym”. Biskup de Diepenbroek zmarł w 1853 r., a bp Latussek cztery lata później. Być może po raz ostatni ta pieśń została opublikowana w śpiewniku wydanym pod koniec lat 50 w Warszawie.
Tak ma się sprawa z symbolami naszej Szkoły w Radości.
Piotr Szczudłowski, dyrektor Szkoły Podstawowej im. Świętej Rodziny



